Zatrzymajmy LEX SMRÓD!
LEX SMRÓD – projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi
Informacje podstawowe
Dotyczy: projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi – tzw. LEX SMRÓD.
Jest to projekt rządowy, a ochrona funkcji produkcyjnej wsi jest wpisana jako jeden z priorytetów prac Rady Ministrów. Ale trzeba także pamiętać, że podobny projekt został złożony przez prezydenta. TO WAŻNE, gdyż świadczy o silnym poparciu tych rozwiązań prawnych przez większość ugrupowań politycznych w Polsce.
Pierwotny projekt (rządowy) z 23 marca 2026 został zmieniony i będzie procedowany w wersji z 18 sierpnia 2026 r.
Pierwsze czytanie projektu jest wyznaczone na 15 września 2026 r., plenarnie. To zła wiadomość, gdyż zmniejsza możliwość odniesienia się do projektu, znacznie lepiej, gdyby czytanie odbywało się na Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Posłanka Małgorzata Tracz będzie próbowała poddać ten projekt pod wysłuchanie publiczne.
Najważniejsze różnice pomiędzy pierwszym rządowym projektem a obecnym, to: (1) wycofanie się ze zmian w Kodeksie wykroczeń; (2) zawężenie definicji działalności rolniczej do definicji działalności wytwórczej w rolnictwie; (3) wprowadzenie domniemania prawnego zamiast całkowitego uznania, że działalność rolnicza nie zakłóca korzystania z nieruchomości sąsiadujących ponad przeciętną miarę, (4) uzależnienie domniemania prawnego od miejsca położenia nieruchomości.
Należy jednak podkreślić, że powyższe zmiany nie zmieniły celu projektowej ustawy. Celem projektowanej ustawy pozostaje:
Co zmienia projekt
Zmiana w Kodeksie cywilnym – wprowadzenie art. 144¹
Zmuszenie podmiotów korzystających z nieruchomości sąsiadujących z działalnością wytwórczą w rolnictwie, położonych w obrębie ewidencyjnym, na obszarze którego: (1) zgodnie z planem ogólnym gminy jest wyznaczona strefa wielofunkcyjna z zabudową zagrodową lub strefa produkcji rolniczej, lub (2) zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego jest ustalone przeznaczenie terenu na cele rolne, do uznania, że zakłócenia pochodzące z działalności wytwórczej w rolnictwie mieszczą się w granicach przeciętnej miary, pod warunkiem, że ta działalność jest prowadzona zgodnie z właściwymi przepisami prawa i zasadami prawidłowej gospodarki rolnej.
W tym projekcie jako zakres prowadzenia działalności wytwórczej w rolnictwie wskazuje się produkcję roślinną i zwierzęcą, nie wyłączając produkcji ogrodniczej, sadowniczej i rybnej.
Zmiany w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego
Zmuszenia nabywców nieruchomości (położonych w ww. obrębie ewidencyjnym) podczas przenoszenia prawa własności do dołączenia do aktu notarialnego oświadczenia dotyczącego świadomości nabywcy o możliwości występowania zwykłych następstw prowadzenia działalności rolniczej, w szczególności hałasu, zapachów, zwiększonego ruchu pojazdów i maszyn rolniczych oraz wykonywania prac polowych mogących powodować okresowe zakłócania. Nabywca musi oświadczyć, że powyższe okoliczności są mu znane i przez niego akceptowane.
Skutki przyjęcia LEX SMRÓD
Domniemanie prawne w Kodeksie cywilnym
Jeżeli projekt wprowadza domniemanie prawne, że zakłócenia w korzystaniu z nieruchomości sąsiadujących znajdują się w granicach przeciętnej miary, to jest ono wiążące dla sądu w przypadku sporu.
Na osobie, która korzysta z domniemania – w tym przypadku prowadzącej działalność wytwórczą w rolnictwie – nie musi udowadniać danej okoliczności.
Natomiast na podmiocie, który się temu domniemaniu się sprzeciwia ciąży udowodnienie, że:
- zakłócenia są ponad przeciętną miarę,
- wynikają z prowadzenia działalności wytwórczej niezgodnie z przepisami i niezgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej.
Wprowadzenie art. 144¹ do KC spowoduje, że osoby sprzeciwiające się zakłóceniom, które uznają za naruszające ich prawo do korzystania z nieruchomości będą miały bardzo utrudnione żądanie, by:
- naruszenie zostało zaniechane i został przywrócony stan zgodnie z prawem;
- uzyskać odszkodowanie na poniesione starty materialne;
- uzyskać zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych, np. prawa do spokojnego zamieszkiwania.
Jak miałyby udowodnić, że zakłócenia powstały ponad przeciętną miarę i w dodatku z powodu niezgodności z prawem i zasadami prawidłowej gospodarki rolnej? Jak mogłyby zebrać materiał dowodowy bez wchodzenia na teren prowadzenia działalności wytwórczej w rolnictwie?
To wiąże się z wydłużeniem czasu dochodzenia swoich praw, wzrostem kosztów i zaangażowania. A w wielu przypadkach może się okazać niemożliwe.
Dla określenia obwodów ewidencyjnych nie została podana podstawa prawna w postaci odesłania do aktów prawnych definiujących te obwody.
Chociaż w uzasadnieniu i OSR projektodawca wskazuje, że chodzi mu o domniemanie wzruszalne, to jednak nie wyraża tego wprost w projekcie ustawy, chociażby przez odesłanie do art. 234 KC.
Celem domniemania jest: (1) ułatwienie i przyspieszenie procesu dochodzenia prawdy w postępowaniach sądowych, (2) ochrona praw i interesów stron postępowania.
DOMNIEMANIE PRAWNE W TYM PROJEKCIE USTAWY nie jest zgodne z żadnym z celów domniemania. Nie powoduje bowiem ani ułatwienia w dochodzeniu prawdy, ani nie chroni obu stron postępowania!
Jak wynika z orzecznictwa Sądu Najwyższego, nawet zgodność z prawem w przypadku rozpatrywania indywidulanej sprawy dotyczącej immisji ponad przeciętną miarę może stanowić naruszenie art. 144 KC.
Oświadczenie nabywcy nieruchomości
Jeżeli nabywca nieruchomości (położonej w danym obrębie ewidencyjnym) ma oświadczać, że jest świadomy zwykłych następstw prowadzenia działalności rolniczej (mogących powodować okresowe zakłócenia korzystania z nabywanej nieruchomości) i że je akceptuje, to oznacza, że:
- każda działalność rolnicza, a nie tylko wytwórcza,
- która ma zwykłe następstwa, a nie tylko zakłócenia mieszczące się w granicy przeciętnej miary,
- obecna i występująca w przyszłości, choć przecież nabywa nie może jej przewidzieć,
- jest warunkiem nabycia nieruchomości w danym obrębie ewidencyjnym. Bez tego oświadczenia nie zostanie nabyta. Jest to niezgodne z prawem do własności w Konstytucji RP.
Takie sformułowanie przepisu oznacza zgodę „w ciemno” na okoliczności, które mogą się zmieniać, zwłaszcza biorąc pod uwagę stale zachodzącą intensyfikację i uprzemysłowienie polskiego rolnictwa.
Zakres tego przepisu nie pokrywa się z zakresem przepisu wprowadzanego do Kodeksu cywilnego. Nie wiadomo, co oznacza „okresowe zakłócenie”.
Uwzględnione zostało jedynie nabycie nieruchomości na własność, bez odniesienia się do innych form przenoszenia prawa do nieruchomości. Nie odniesiono się także do wchodzenia w korzystanie z nieruchomości na podstawie ograniczonych praw rzeczowych (np. dzierżawa).
Spowodowano podział na „starych” właścicieli nieruchomości w danym obrębie ewidencyjnym i na nabywców. Jedynie nabywcy muszą składać takie oświadczenie.
Wady projektu
- Niezgodność z wieloma wartościami wyrażonymi w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w tym zapewnieniem sprawiedliwości społecznej, ochrony prawa własności, swobody prowadzenia działalności gospodarczej, ochrony rodziny, zdrowia i bezpieczeństwa ekologicznego, miru domowego i prywatności, a także prawa do sądu.
- Brak zgodności z art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ustanawiającego prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego oraz prawa do ochrony własnego domu przed pochodzącymi z nieruchomości sąsiednich lub znajdujących się w pobliżu naruszeniami niekonkretnymi lub niefizycznymi, takimi jak hałas, emisje, zapachy lub inne formy zakłóceń, czyli tzw. immisjami.
- Brak zgodności z zasadami polskiego prawa, w tym: zasady równego traktowania w prawie, zasady dobrego sąsiedztwa, np. art. 61 ust. 1 pkt 1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym nakazuje, aby nowa zabudowa – w braku miejscowego planu – harmonizowała z otoczeniem. Ponadto ww. projekt ustawy narusza zasady współżycia społecznego w Polsce, to jest ogólne, pozaprawne normy moralne, etyczne i obyczajowe (np. uczciwość, lojalność, szacunek), które zapobiegają rażąco niesprawiedliwym rozstrzygnięciom. Zgodnie z art. 5 Kodeksu cywilnego, nie można czynić ze swego prawa użytku sprzecznego z tymi zasadami, co pozwala sądom na indywidualną ocenę sytuacji. Zatem wprowadzanie wyjątku dla większej ochrony podmiotów prowadzących działalność rolniczą jest nieproporcjonalnym środkiem prawnym.
- Nieproporcjonalność środka prawnego wobec zgłaszanego problemu, którym ma być upadek produkcji rolnej z powodu skarg na zakłócenia pochodzące z produkcji rolnej/działalności rolniczej. Obecne rozwiązania prawne należy uznać za wystarczające, by również rolnicy mogli dochodzić ochrony swoich praw i interesów.
- Zignorowanie problemu skali i intensyfikacji produkcji rolnej – zaliczenie każdej formy działalności wytwórczej w rolnictwie do mieszczącej się w granicach przeciętnej miary, bez wzięcia pod uwagę zróżnicowania skali, form i metod tej działalności. Dotyczy to zwłaszcza takich instalacji i przedsięwzięć w produkcji rolnej, które są zaliczane do znacząco oddziałujących na środowisko (zawsze albo potencjalnie), dotyczy to zwłaszcza produkcji zwierzęcej – więcej informacji na ten temat poniżej.
- Pogłębienie polaryzacji „miasto – wieś”, z uwagi na nierówne traktowanie praw i interesów podmiotów korzystających z nieruchomości położonych w danych obrębie ewidencyjnym.
- Brak uwzględnienia narastającego sprzeciwu społecznego wobec niektórych form prowadzenia działalności rolniczej, zwłaszcza ferm przemysłowych – ponad 2000 protestów przeciw fermom w całej Polsce. Ale problem dotyczy także wieloobszarowych monokultur (na których prowadzona jest ochrona roślin z użyciem chemicznych pestycydów).
- Brak wzięcia pod uwagę wielofunkcyjności obszarów wiejskich, a przyznanie priorytetu wyłącznie funkcji produkcyjnej – zrównoważony rozwój obszarów wiejskich w Polsce wymaga równorzędnego uwzględnienia kwestii ekonomicznych, społecznych i środowiskowych. Wieś to nie tylko miejsce produkcji rolnej, ale także miejsce zamieszkania, wypoczynku, rekreacji i turystyki, innych form pracy i działalności gospodarczej, itp.
Pkt 6 i 7 – ŁĄCZNIE TAKŻE BARDZO NIEKORZYSTNE DLA DOBROSTANU ZWIERZĄT GOSPODARSKICH.
- Niekorzystne skutki dla polskiego rolnictwa – projektodawca nie zauważa, że również działalność rolnicza – w szczególności rolnictwo: ekologiczne, ekstensywne, wytwarzające żywność wysokiej jakości, powiązane z agroturystyką lub turystyką wiejską, przyjazne przyrodzie, gospodarstwa małe i średnie, rodzinne MOŻE BYĆ ZAKŁÓCANA (i już de facto jest) przez rolnictwo konwencjonalne, zwłaszcza intensywne i uprzemysłowione, wielkoskalowe, w szczególności fermy przemysłowe.
- Niekorzystne skutki dla bezpieczeństwa żywnościowego Polski – wymuszenie społecznej akceptacji dla zakłóceń pochodzących z działalności wytwórczej w rolnictwie to jednocześnie akceptacja skali i rodzajów tej działalności, która prowadzi do zanieczyszczenia środowiska, degradacji zasobów naturalnych i pogłębienia kryzysu klimatycznego. Są to zasoby i warunki kluczowe dla wydajności i stabilności produkcji rolnej – bo nie da się jej prowadzić bez odpowiedniego stanu gleb, wody, powietrza i różnorodności biologicznej. Wyniki produkcyjne w rolnictwie zależą bezpośrednio od tych czynników, a zatem także bezpieczeństwo żywnościowe kraju.
- Zmiany w strukturze zamieszkania na obszarach wiejskich – w projekcie ustawy nie uwzględniono kierunków migracji, a także faktu, że nie wpłynie on korzystnie na rozwiązywanie takich problemów jak wyludnianie się wsi oraz wymiana pokoleniowa w rolnictwie.
- Wadliwość techniki prawodawczej i brak przejrzystości proponowanych zmian – posługiwanie się pojęciami niedookreślonymi, niezgodne z ich celem użycie instytucji prawnych, różniący się zakres pojęć w projekcie, brak prawidłowego odesłania do obowiązujących przepisów, tworzenie bardzo szerokich wyjątków.
Kontekst polityczny
Sposób prowadzenia działalności w Polsce zmienia się. Staje się ona coraz bardziej zintensyfikowana i uprzemysłowiona. Oznacza to, że stosuje się w niej coraz więcej chemii rolniczej (nawozy sztuczne, chemiczne środki ochrony roślin w uprawie roślin lub farmaceutyki w produkcji zwierzęcej), maszyn (w tym ciężkiego sprzętu), technologii, biotechnologii, itp. To zwiększa ryzyko powstania zakłóceń, w tym zakłóceń ponad przeciętną miarę.
Szczególnym problemem społecznym stały się w ostatnich 15 latach tzw. fermy przemysłowe, to jest przemysłowe kurniki, chlewnie, obory i inne miejsca utrzymania dużej liczny zwierząt w najczęściej warunkach zamkniętych. Nie istnieje legalna definicja „fermy przemysłowej”, ale chodzi tutaj przede wszystkim przedsięwzięcia (instalacje), które są zawsze albo potencjalnie do negatywnie oddziałujących na środowisko.
Pod uwagę należy wziąć także zakłócenia, które mogą wynikać z upraw, zwłaszcza wielkoobszarowych monokultur, o znacznym użyciu chemicznych pestycydów, które niszczą zasoby naturalne i różnorodność biologiczną, oraz stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia żywych organizmów, w tym człowieka.
Każda z tych fermowych i monokulturowych form działalności rolniczej jest zagrożeniem dla małych i średnich gospodarstw konwencjonalnych, gospodarstw rodzinnych, ekologicznych, agroturystycznych, itp. Znany jest powszechnie przypadek z opolskiego, gdzie stosowanie pestycydów chemicznych doprowadziło do śmieci wielu milionów pszczół w pasiekach.
Dziś ochrona prawna społeczności lokalnych przed działaniem ferm, opryskami, innymi uciążliwymi sposobami prowadzenia działalności rolniczej jest w dużej mierze fikcyjna. Wynika to z ograniczeń w dostępie do informacji publicznych, zagmatwanych sprawach własności gruntów rolnych, skomplikowanej procedury i jej kosztów. Często mniejsze gminy nie mają zaplecza organizacyjnego, finansowego, by walczyć z inwestorem. Także wiele skarg na funkcjonowanie ferm pozostaje bez odpowiedzi, w tym związanych z samowolką budowlaną, zagrożeniem dla zdrowia publicznego, itp.
Jednakże w niektórych gminach udało się zablokować powstanie fermy przemysłowej, a jak pokazuje sprawa pana Kluki, również na drodze sądowej (po 11 latach) uzyskać odszkodowanie za zakłócenia wynikające z prowadzenia chowu trzody chlewnej. W szerszej perspektywie ogromną zmianą było wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt na futra. To wszystko razem spowodowało zwiększenie wysiłku lobby produkcji zwierzęcej w Polsce (prężnie działającego, dysponującego potężnym zapleczem finansowym), by przyjąć przepisy prawa uderzające w możliwość reagowania na zakłócenia z działalności rolniczej. Mamy do czynienia z klasycznym backclash’em (silną, negatywną reakcją) na inicjatywy podejmowane przez społeczeństwo obywatelskie, nie tylko dotyczące samych ferm, ale także ochrony zwierząt i poprawy ich dobrostanu. LEX SMRÓD nie jest pierwszą próbą ograniczenia praw strony społecznej, ale z pewnością pierwszą o tak szerokim, systemowym zakresie.
Czy da się zrozumieć LEX SMRÓD?
LEX SMRÓD to sztandarowy przykład tragicznej niezdolności polskich władz do zaplanowania zrównoważonego i społecznie sprawiedliwego rozwoju naszego kraju. Przede wszystkim zaplanowania ładu przestrzennego, zgodnie z wartościami konstytucyjnymi i zasadą współżycia społecznego.
Nie tego kraju, tylko właśnie naszego, w którym nie powinniśmy się bać, że nasze prawa zostaną odebrane albo ograniczone, by faworyzować interes tylko jednej grupy społecznej. I tylko jedną z funkcji obszarów wiejskich, tj. funkcję produkcyjną.
LEX SMRÓD to także tragiczny wyraz polaryzowania polskiego społeczeństwa dla celów wyborczych, w zaciekłej walce o elektorat rolniczy. A dziś te cele wyborcze stały się połączone z zapewnieniem jak największej ochrony rolnictwa (w szczególności produkcji zwierzęcej), które może łamać nasze prawa do:
- ochrony rodziny i prywatności,
- własności, swobody prowadzenia działalności gospodarczej,
- zdrowia i bezpieczeństwa ekologicznego,
- sądu i równości wobec prawa.
Niestety, takie rozwiązanie popiera niemal każda strona sceny politycznej w Polsce. Obecnie złożone zostały dwa projekty, rządowy i prezydencki, ale w przeszłości podobne składały Konfederacja i PiS – których celem jest jak największe ograniczenie praw chroniących mieszkańców wsi przed zakłóceniami, uciążliwościami, immisjami pochodzącymi z działalności rolniczej.
Ignorując fakt, że odbyło się już ponad 2000 protestów społeczności lokalnych sprzeciwiających się lokalizowaniu i działaniu ferm przemysłowych w ich otoczeniu. Rośnie także liczba skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich, który w marcu 2025 r. zwrócił się do premiera Tuska z informacją, że fermy z produkcją zwierzęcą stanowią istotny i narastający problem społeczny w Polsce.
Ignorując dane wskazujące, że od dłuższego czasu prawa tych społeczności są łamane w związku z indolencją organów kontrolnych państwa wobec ferm przemysłowych. Powstaje pytanie, ile z nich działa zgodnie z prawem, gdy uwzględni się rozbieżności danych publicznych dotyczące wydawania i przestrzegania pozwoleń zintegrowanych.
Nie zastanawiając się, że taki kierunek rozwoju rolnictwa doprowadzi do zapaści ekologicznej, destabilizacji i obniżenia produkcji rolnej, a finalnie do zagrożenia bezpieczeństwa żywnościowego Polski.
Wręcz pogłębia się te problemy forsując zmiany prawa, które mają jeszcze ograniczać społecznościom żyjącym na obszarach wiejskich możliwość korzystania z przepisów Kodeksu cywilnego i Kodeksu wykroczeń, gdy zakłócenia z działalności rolniczej odbierają im możliwość korzystania z nieruchomości.
Czyni się to w dużej mierze pod presją lobby produkcji zwierzęcej w Polsce, ale bez podania jakichkolwiek precyzyjnych danych potwierdzających, że rzeczywiście dochodzi do znacznego naruszania praw podmiotów prowadzących działalność rolniczą. Za to dużo wysiłku zostało włożone w wykreowanie narracji – na podstawie jednostkowych przypadków – o zmuszaniu rolników do porzucania produkcji przez osoby sprowadzające się na wieś, którym przeszkadza wszystko, gdyż takie są ich subiektywne odczucia. Historię o pianiu koguta znają wszyscy jako podawany przykład konfliktu „wieś – miasto”, chociaż wydarzyła się ona pomiędzy dwoma rolnikami.
Jest to z wielu powodów argumentacja wybiórcza, chwiejna i powierzchowna. Po pierwsze takie czynniki jak na przykład smród z fermy, plagi much i gryzoni, zanieczyszczenie ujęć wody pitnej, gleby, rozjeżdżanie transportem z i do fermy lokalnych dróg ciężko określić subiektywnym odczuciem tylko nowych mieszkańców wsi. Te uciążliwości są odczuwane w takim samym stopniu przez wszystkich zamieszkujących obszary wiejskie, w tym wielopokoleniowe rodziny wiejskie i innych rolników.
Po drugie, ferma przemysłowa działająca w danym miejscu, tworzy zanieczyszczenie punktowe. Lecą w powietrze bioarezole, odory, pyły, amoniak, bakterie i wirusy zanieczyszczające powietrze. Jedna ferma, na 200 000 kur niosek może zużywać rocznie tyle wody co mała miejscowość licząca około 650 mieszkańców, zakładając średnie krajowe zużycie. Do gleb oraz wód powierzchniowych i gruntowych przenikają zanieczyszczenia, prowadząc także do ich eutrofizacji. Jeżeli pogarsza się stan gleb i wód to w następnej kolejności następuje spadek różnorodności biologicznej. Każda ferma jest konkurentem w poborze zasobów naturalnych na danym terenie – zwłaszcza wody – wobec pozostałych podmiotów, w tym lokalnych producentów i przetwórców rolnych.
Ekologiczne gospodarstwa rolne oraz gospodarstwa, które wprowadzają praktyki ekstensywne, a także agroturystyczne lub świadczące usługi turystyczne na wsi są szczególnie narażone na zakończenie działalności, gdy w ich otoczeniu działa ferma przemysłowa. W ten sposób spada możliwość zróżnicowania źródeł dochodu na wsi i w rolnictwie. Spada także liczba gospodarstw produkujących żywność wysokiej jakości.
Takie miejsce przestaje być miejsce życia, pracy, odpoczynku, edukacji, właściwie jakiejkolwiek działalności, która czerpie z tradycji, kultury i przyrody polskiej wsi. Sąsiadując z fermą przemysłową w bliskiej albo dalszej odległości można stać się zakładnikiem tej sytuacji, gdyż ceny nieruchomości dramatycznie spadają i brakuje środków, by się wyprowadzić.
Po trzecie nie można brać pod uwagę wyłącznie punktowego oddziaływania fermy przemysłowej, skoro mamy ich w Polsce prawie 3000. W zależności od wysokości obsady zwierząt – zgodnie z polskim prawem – są one zaliczane do przedsięwzięć o zawsze albo potencjalnym negatywnym wpływie na środowisko. Ich funkcjonowanie powinno być oceniane w skali całej Polski, uwzględniając ich sumaryczny wpływ na ekosystemy naszego kraju. Tak samo oceniany powinien być wpływ ferm przemysłowych na zdrowie publiczne, w tym związany ze stale wybuchającymi epizootiami i danymi o podawaniu antybiotyków w chowie i hodowli zwierząt gospodarskich.
Wyraźnie zatem widać, że koszt społeczny i środowiskowy budowania w Polsce ferm przemysłowych jest ogromny. Stoi w sprzeczności z zapobieganiem wyludnieniu wsi oraz odnową pokoleniową w rolnictwie – dwoma problemami, które znalazły się wśród priorytetów planowanej Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) po 2027 r.
Stoi w sprzeczności ze zrównoważonym rozwojem obszarów wiejskich, zmianami struktury zamieszkania w Polsce i jej bezpieczeństwem żywnościowym. Aż 90% pasz (głównie śruty sojowej) pochodzi z importu. To ogromna zależność polskiej produkcji od dostawców zewnętrznych, wysoce problematyczna w przypadku kryzysów geopolitycznych lub klimatycznych, które mogą przerwać stabilność dostaw.
LEX SMRÓD zakłada a priori, że cechą działalności rolniczej jest zakłócanie korzystania z sąsiadujących nieruchomości. Pytanie tylko, czy muszą być to zakłócenia ponad przeciętną miarę? A o to chodzi w tej zmianie przepisów.
Należałoby raczej przyjąć dokładnie odwrotny kierunek. Wspierać rozwój produkcji rolnej, której praktyki minimalizują powstawanie zakłóceń. I nie chodzi tu o wsparcie dla technologicznych rozwiązań problemu zanieczyszczenia i emisji przy prowadzeniu działalności rolniczej niekorzystnej środowiskowo i społecznie. Wprowadzenie OZE czy biogazowni do fermy przemysłowej nie zmienia samego sposobu intensywnej i uprzemysłowionej produkcji.
Chodzi o wspieranie rozwoju gospodarstw, które potrafią produkować ekologicznie, ekstensywnie, nie niszcząc zasobów naturalnych, nie powodując konfliktów miejscowych, a za to oferując więcej miejsc pracy na wsi.
Zamiast kneblować usta podmiotom, których prawa są ograniczane, gdy sprzeciwiają się zakłóceniom pochodzącym z działalności rolniczej, należałoby priorytetowo podejść do planowania zagospodarowania przestrzennego w Polsce. I zaplanować je w taki sposób, by równorzędnie chronić interesy rolników i innych mieszkańców terenów wiejskich.
Może bowiem dochodzić do sytuacji, w której wadliwe zagospodarowanie przestrzenne będzie zagrażać zwłaszcza małym gospodarstwom rolnym, w tym powodować spory pomiędzy mieszkańcami. To wskazuje, że najważniejsze jest planowanie przeznaczenia gruntów w planistyce lokalnej, a nie zmiana prawa polegająca na podporządkowaniu społeczności wiejskich każdej formie produkcji rolnej.
Interesy polskich rolników nie są tożsame z interesem ferm przemysłowych. A często w taki sposób są pokazywane. Oczekiwania społeczne, w tym konsumenckie nie są zbieżne z interesem ferm przemysłowych. Reprezentanci tego biznesu dbają przede wszystkim o swoje bezpieczeństwo ekonomiczne. Ale sprzedają je pod pretekstem bezpieczeństwa żywnościowego Polski.
I jeżeli polskim politykom tak bardzo zależy na ochronie działalności rolniczej, to dlaczego pozwalają na inwestycje za publiczne pieniądze, które likwidują gospodarstwa rolne i są stawiane na gruntach o wysokiej klasie bonitacyjnej gleb i kluczowym znaczeniu przyrodniczym. Dlaczego nadal w Polsce pozwala się na inwestycje, które zmniejszają dostępność wody w rolnictwie? To przecież byłaby prawdziwa ochrona, zgodna z założeniami kształtowania ustroju rolnego oraz potrzebą zabezpieczenie stabilności i wydajności wszystkich gospodarstw rolnych.
LEX SMRÓD to odpowiedź na zmiany prawa likwidujące produkcję futrzarską w Polsce oraz po zorientowaniu się, że rośnie siła sprzeciwu społecznego wobec ferm i innych przemysłowych sposobów produkcji rolnej, które nie szanują ani ludzi ani przyrody.
Produkcja zwierzęca a oddziaływanie na środowisko
Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (Dz. U. z 26 września 2019, poz. 1839 z poźń. zm.)
To rozporządzenie kwalifikuje produkcję zwierzęcą (chów i hodowlę) do dwóch grup przedsięwzięć, czyli takich, które zawsze znacząco oddziałują na środowisko oraz takich, które mogą potencjalnie oddziaływać na środowisko.
Kryteria kwalifikacji to liczba zwierząt, czyli maksymalna możliwa obsada w budynkach oraz odległość od zabudowy (mniejsza niż 210 metrów) albo obszarów chronionych przyrodniczo (m.in. sieć NATURA 2000).
W zależności od kwalifikacji przedsięwzięcia sporządzenie dla niego oceny oddziaływania na środowiska jest obowiązkowe albo uznaniowe.
- ocena odziaływania na środowisko jest zawsze obowiązkowa, gdy obsada zwierząt przekracza 210 DJP (DJP, duża jednostka przeliczeniowa inwentarza, jedna DJP równa się wadze 500 kg). Np. 210 DJP po przeliczeniu na sztuki wynosi 1500 tuczników albo 600 loch;
- ocena oddziaływania na środowisko jest zawsze obowiązkowa, gdy obsada wynosi od 40 do 210 DJP i znajduje się blisko zabudowań;
- ocena oddziaływania na środowisko jest uznaniowa, to znaczy zależy od decyzji władz samorządowych właściwych dla miejsca lokalizacji przedsięwzięcia (uzgadniana z RDOŚ i Sanepidem);
- ocena oddziaływania na środowisko jest uznaniowa dla chowu lub hodowli zwierząt w obsadzie od 40 do 210 DJP i ma być prowadzona w odległości mniejszej niż 210 m od terenów mieszkalnych, budynków zamieszkania zbiorowego lub obiektów rekreacyjnych.
Ustawa Prawo ochrony środowiska oraz rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 27 sierpnia 2014 r. w sprawie rodzajów instalacji mogących powodować znaczne zanieczyszczenie poszczególnych elementów przyrodniczych albo środowiska jako całości (Dz. U. z 2 września 2014, poz. 1169 z późń. zm.)
Te przepisy wymagają uzyskania pozwolenia zintegrowanego dla chowu lub hodowli:
- drobiu, gdy stanowisk jest więcej niż 40 000;
- świń o wadze ponad 30 kg, gdy stanowisk jest więcej niż 2000;
- macior, gdy stanowisk jest więcej niż 750.
Pozwolenie zintegrowane jest decyzją administracyjną w sposób kompleksowy obejmującą pozwolenia na: (1) wprowadzanie gazów lub pyłów do powietrza; (2) wytwarzanie odpadów; (3) pozwolenie wodnoprawne na wprowadzanie ścieków do wód lub ziemi; (4) pozwolenie wodnoprawne na pobór wód.
Słowniczek
nieruchomość sąsiadująca – to taka, na którą wpływają zakłócenia, niekoniecznie granicząca z nieruchomością, na której te zakłócenia powstają. Obecnie immisje, np. z ferm przemysłowych docierają na kilka, kilkanaście kilometrów, w zależności od warunków pogodowych.
domniemanie prawne – jest nakazem uznania określonego faktu za prawdziwy na podstawie przepisów prawa, bez potrzeby jego udowadniania, np. domniemywa się działanie w dobrej wierze, równość udziałów wspólników. Zgodnie z KC domniemanie prawne wiąże sąd, dopóki nie zostanie obalone. Domniemanie może być wzruszalne albo niewzruszalne. W pierwszym przypadku oznacza to, że można je obalić za pomocą dowodów (przeciwdowodów). Natomiast domniemania niewzruszalne wiążą sąd w sposób ostateczny i nie można przeprowadzić dowodu przeciwko nim (są nieobalalne).
działalność wytwórcza w rolnictwie – zgodnie z Poradnikiem przedsiębiorcy (czyli w odniesieniu do ustawy o przedsiębiorcach) oraz literaturą przedmiotu za działalność wytwórczą w rolnictwie uznaje się wytwarzanie na własny rachunek nieprzetworzonych produktów roślinnych lub zwierzęcych. Do działalności wytwórczej w rolnictwie zalicza się uprawę, chów i hodowlę zwierząt, produkcję materiału nasiennego i zarodowego, leśnictwo, rybactwo śródlądowe oraz hodowlę ryb.
działalność rolnicza – jest to pojęcie regulowane w wielu aktach prawnych w odniesieniu do rodzajów produkcji rolnej, w porównaniu do innych form działalności (odróżnienie od działalności gospodarczej), wielkości gospodarstwa rolnego, otrzymywania płatności WPR, ubezpieczenia rolników i obowiązków fiskalnych.
zasady prawidłowej gospodarki rolnej – zazwyczaj wąsko interpretowane w polskim prawie głównie w odniesieniu do spadkobrania gospodarstw rolnych albo ochrony gruntów rolnych.
zwykłe następstwa – w prawie cywilnym pojęcie to odnosi się do związku przyczynowo-skutkowego między działaniem (lub zaniechaniem) sprawcy a powstałą szkodą. Jest to kluczowy element ustalania odpowiedzialności odszkodowawczej, oparty na tzw. teorii adekwatnego związku przyczynowego (art. 361 § 1 Kodeksu cywilnego). Zgodnie z tą zasadą, zobowiązany do naprawienia szkody ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.
przeciętna miara – pojęcie „przeciętnej miary” zgodnie z art. 144 KC to prawna granica, do której w korzystaniu z nieruchomości musimy znosić zakłócenia z sąsiednich działek. Ocena czy zakłócenie (immisja) jest ponad przeciętną miarę jest oceniane obiektywnie, biorąc pod uwagę stan faktyczny, społeczno-gospodarcze przeznaczenie nieruchomości oraz stosunków miejscowych. W ten sposób zakłócenia pochodzące z rolnictwa można uznać za wpisujące się w społeczne, gospodarcze i miejscowe stosunki. Nie można jednak twierdzić, że prawdziwe jest domniemanie, że zawsze mieszczą się one w granicach przeciętnej miary.
immisje – działanie/korzystanie z nieruchomości, którego skutki są odczuwalne na nieruchomościach sąsiednich i utrudniają korzystanie z nich. Immisje dzielą się na bezpośrednie i pośrednie. Te pierwsze występują, gdy celowo i bezpośrednio kieruje się działanie na nieruchomość sąsiednią, np. przesuwa płot, odprowadza ścieki, wodę na działkę obok, itp. Do immisji pośrednich zalicza się skutki działalności takie jak: zapach, dym, pył, cień, wibracje, hałas, itp. Ocenia się to na podstawie natężenia, częstotliwości i skutków danej immisji dla otoczenia.



