Dlaczego Ministerstwo Rolnictwa nie docenia rolników dbających o dobrostan zwierząt gospodarskich?

Opublikowane przez Justyna Zwolińska w dniu

20 lutego br. Ministerstwo Rolnictwo zaproponowało zmianę ustawy o Planie Rozwoju Obszarów Wiejskich 2014-2020 polegającą na przesunięciu 50 mln euro z działania „Tworzenie grup i organizacji producentów” na nowo powstałe działanie „Dobrostan zwierząt”. Aktem wykonawczym do tej zmiany będzie rozporządzenie ministra rolnictwa określające warunki i tryb przyznawania płatności dobrostanowej.

Wydaje się, że termin „dobrostan zwierząt” jest tu nieco na wyrost, gdyż płatność obejmuje tylko bydło (krowy mleczne i krowy mamki) oraz trzodę chlewną (lochy i tuczniki), pomijając inne gatunki zwierząt hodowlanych.

Mało zrozumiały jest także powód, dla którego ustawodawca chcąc się przyczyniać do podwyższenia standardów dobrostanu zwierząt hodowlanych nie zaproponował by zwierzę było nim objęte od momentu narodzin. W uzasadnieniu dla projektowanej płatności jest wprost napisane, że ma ona na celu „zapewnienie realizacji potrzeb behawioralnych przez zwierzęta, ich lepsze samopoczucie i zdrowie, a wszystko to stanowi odpowiedź na rosnące oczekiwania społeczne w zakresie warunków utrzymywania zwierząt”. Każdy z tych celów ma zostać spełniony poprzez dwa rodzaje działań: powiększenie przestrzeni o 20% w chlewach i oborach oraz zapewnienie zwierzętom możliwość wolnego wypasu przez minimum 6 miesięcy. Oczywiście wolny wypas nie dotyczy świń z uwagi na ASF. W związku z powyższym nasuwa się od razu kilka pytań.

  1. Czy prosię, które zostało wykastrowane bez znieczulenia, karmione genetycznie modyfikowaną poekstrakcyjną śrutą sojową, a następnie pogonione przy transporcie do rzeźni z wykorzystaniem elektrycznego pastucha, żyło w warunkach podwyższonego dobrostanu, gdyż powierzchnia w chlewie została powiększona o 20%? Jest to tylko przykład, gdyż podobne pytania można zadawać także w przypadku krów.
  2. Na jakich podstawach naukowych uznano, że najlepszym rozwiązaniem jest podniesienie o 20% wielkości pomieszczeń, w których przebywają zwierzęta? Czy jest najwyższy standard zapewniający najlepsze samopoczucie i zdrowie zwierzęcia?
  3. O ile i w jaki sposób zostaje poprawione zdrowie zwierząt, które spędzają co najmniej pół roku na świeżym powietrzu?
  4. I w końcu, jeżeli wprowadzenie działania „Dobrostan zwierząt” ma rzeczywiście odpowiadać społecznemu oczekiwaniu, że zwierzęta hodowlane będą traktowane lepiej, to jak konsument ma się o tym dowiedzieć?

 

W rozporządzeniu nie ma słowa o tym, że rolnik, który zdecyduje się na poprawę dobrostanu swoich zwierząt może to zaznaczyć na produkcie, który kupują polscy konsumenci. Nie dany został żaden argument finansowy pokazujący rolnikom, że lepszy dobrostan zwierząt może oznaczać lepszy zbyt i lepszą cenę. Zamiast tego dobrostan zwierząt zgodnie ze słowami ustawodawcy ma się rolnikom kojarzyć z „rekompensowaniem dodatkowych kosztów i utraconych dochodów w wyniku wprowadzenia praktyk hodowlanych związanych z podwyższonym dobrostanem zwierząt”. A zatem przekaz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest prosty – „dbasz o dobrostan swoich zwierząt, tracisz pieniądze”. Jak ma to się do faktu, że w krajach Europy Zachodniej i Północnej buduje się całe systemy powiązania jakości produktu z dobrostanem zwierząt (np. z wolnym wypasem) i taką informację umieszcza się na produktach pochodzenia zwierzęcego, które konsumenci chętnie kupują płacąc wyższą cenę?

Budowanie systemu opartego o zachęty i nagrody dla rolników, którzy będą coraz bardziej podnosić poziom dobrostanu zwierząt jest w ogóle obcy urzędnikom ministerstwa. Nie tworzą oni systemu, w którym rolnik, który bardziej się stara otrzymuje większe pieniądze. Zamiast tego, rolnikom, którzy zdecydują się na powiększanie powierzchni pomieszczeń dla zwierząt i na wypuszczenie ich na pastwiska grozi cały system kar za uchybienia, które mogą popełnić. Im więcej uchybień, tym mniej pieniędzy.

A zatem rolnik przygotuje plan poprawy dobrostanu (na marginesie nie do skontrolowania w chlewniach z uwagi na ASF), poniesie koszty, np. zrezygnuje z systemu jarzmowego, ale nie będzie miał po pierwsze pewności czy płatność utrzyma się dłużej niż rok (na tyle została na razie przewidziana), a po drugie nie będzie widział w tych działaniach większego sensu, gdyż nie ma jak o tym poinformować konsumentów i zobaczyć, że dobrostan zwierząt jest ekonomicznie optymalny. Ponadto nie ma premiowania za jakąkolwiek chęć dalszego podnoszenia dobrostanu zwierząt. Nic dziwnego, że rolnicze portale pełne są krytycznych uwag wobec działania „Dobrostan zwierząt”. Być może chodzi właśnie o to, by za rok ministerstwo mogło powiedzieć, że ta płatność nie cieszy się zainteresowaniem hodowców i ją wycofać.

A można było kwotą 50 mln euro docenić rolników, którzy już przestrzegają warunków wysokiego dobrostanu, i to nie tylko w zakresie powierzchni, ale także pasz, leczenia oraz sposobu traktowania zwierząt. Mowa tu o rolnikach ekologicznych prowadzących produkcję zwierzęcą. Nie tylko dobrostan zwierząt nie został przez MRiRW zauważony w produkcji ekologicznej, ale nawet ekologicznym rolnikom nie ułatwiono dostępu do tych pieniędzy poprzez zwolnienie ich z konieczności przygotowania planu poprawy dobrostanu zwierząt (nie ma tam co poprawiać).

Koalicja Żywa Ziemia przekazała swoje uwagi i pytania do MRiRW w sprawie szczegółowych warunków i trybu przyznawania pomocy finansowej w ramach działania „Dobrostan zwierząt” objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014 – 2020.

Kategorie: Rzecznictwo

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *