Głos w sprawie wody

Opublikowane przez Joanna Perzyna w dniu

Z zadowoleniem przyjmujemy, kiedy ktoś korzysta z naszych raportów, opracowań czy artykułów, wszak elementem naszej misji jest demokratyzowanie wiedzy: dostarczamy rzetelnych informacji, tłumaczymy żargon unijnych dokumentów czy język naukowy w taki sposób, by były zrozumiałe i odnosiły się do realiów, w których żyjemy. Chcemy, aby rozumienie zagadnień dotyczących rolnictwa i jego wpływu na klimat, zasoby i krajobraz przyczyniało się do podejmowania mądrych decyzji i działań. Dlatego z jednej strony cieszy nas artykuł, który ukazał się w serwisach Newseria Biznes i Interia Biznes – cytuje on opracowaną przez nas w ubiegłym roku Ekspertyzę “Woda w rolnictwie” i zwraca uwagę na problem kurczenia się zasobów wodnych – z drugiej jednak, wymaga naszego sprostowania i komentarza.

I tak, artykuł przytacza dane dotyczące zużycia wody z podziałem na sektory. Nie zaznacza natomiast, że dane te dotyczą wód z poboru, podczas gdy wcześniej podane informacje dotyczące wielkości zużycia wody na mieszkańca odnoszą się do tak zwanych odnawialnych zasobów wodnych, czyli tych, które pochodzą z opadów. Przypominamy zatem, jak w Ekspertyzie ujęta jest ta kwestia: “Rolnictwo wykorzystuje około 70% odnawialnych zasobów wodnych. Na drugim miejscu jest przemysł (20%), a dopiero na trzecim wykorzystanie wody na cele komunalne (10%). Podział ten jest często mylony z wykorzystaniem wód z poboru. W przypadku wód pobieranych 70% z nich wykorzystuje przemysł, 20% gospodarka komunalna, a jedynie około 10% wykorzystywane jest w rolnictwie i leśnictwie.”

Nie będziemy odnosić się do kwestii problemów i kontrowersji, jakie wiążą się z pomysłem użycia odsalanej wody choćby do nawodnień (nie wspominając o jej spożywaniu), ponieważ w tej kwestii nie jesteśmy ekspertami. Z naszego punktu widzenia problemem nie jest tylko jej słoność, ale także postępujące zanieczyszczenie, przede wszystkim ściekami komunalnymi oraz tymi, które pochodzą ze źródeł rolniczych. I tu wracamy do sedna problemu: w naszej opinii kluczowa jest ochrona zasobów, które posiadamy, a nie zwracanie się ku rozwiązaniom niesprawdzonym, kosztownym i w łatwy sposób prowadzącym do monetyzacji – wyceny i włączenia w rynek – podstawowego dobra, jakim jest woda.

Przyczyną niedoborów wody w Polsce jest źle prowadzona gospodarka wodna, przede wszystkim na terenach rolniczych, która przy obecnych zmianach w rozkładzie (ale nie ilości opadów) powoduje, że woda odparowuje i odpływa znacznie łatwiej i szybciej, a to przekłada się na obniżanie się poziomu wód w gruncie. Uwagi krytyczne, analizy oparte na badaniach naukowych i rekomendacje ekspertów w zakresie tego, jak chronić zasoby wodne znajdziecie w Ekspertyzie. Zachęcamy do wnikliwej lektury, przynajmniej krótkiego streszczenia

 


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *